Zaloguj się / Nie masz konta? Zarejestruj się

Jak radzić sobie ze zmęczeniem za kółkiem?

Zegar na desce rozdzielczej to nie budzik, fotel kierowcy to nie kanapa, a airbag to nie „jasiek”… Każdy szofer, który próbuje prowadzić, mimo że organizm domaga się snu, powinien o tym pamiętać. Tym bardziej że skutki mogą nie być pięknym snem…

Powody, z jakich kierowcy ciężarówek wpadają w objęcia Morfeusza, są różne – od przepracowania, przez stres, aż po ten najbardziej prozaiczny, jak źle przespana noc. Według ankiety przeprowadzonej przez firmę Allianz co najmniej jedną noc w tygodniu źle przesypia aż 83 proc. osób, a 43 proc. przyznaje, że śpi krócej niż zalecane przez lekarzy 7-8 godzin. – Sam niedobór snu
może stanowić zagrożenie dla większości kierowców, szczególnie w młodszych grupach wiekowych. Jednak oprócz tego obserwujemy np. obturacyjny bezdech senny i wiele innych medycznych przyczyn zakłócenia snu, które mogą powodować senność kierowcy. Nadmierna senność spowodowana bezdechem może być przyczyną nawet co trzeciego wypadku spowodowanego zaśnięciem kierowcy – przyznaje dr Irshaad Ebrahim, dyrektor medyczny w London Sleep Centre. W kontekście kolizji i wypadków powodowanych przez zasypiających szoferów nad wyraz rzadko wspomina się o związku, jaki zachodzi między stresującym trybem życia a czujnością za kierownicą. Czasem nawetkrótkotrwała irytacja może być przyczynąkolizji czy wypadku.

– Przez 15 lat pracy w transporcie drogowym miałem dwie stłuczki i obie były wynikiem tego, że za kółko wsiadłem zdenerwowany. Zawsze jeździłem ostrożnie, ale gdy górę brały nerwy, cała koncentracja znikała, a ja zachowywałem się, jakbym pierwszy raz w życiu prowadził auto. Wiele do myślenia dała mi druga kolizja. Realizując kurs, miałem przy okazji spotkać się z potencjalnym
nowym pracodawcą. Stres, jaki mnie zżerał przed tą rozmową, sprawił, że nie mogłem o niczym innym myśleć. Gdy po kilkudziesięciu kilometrach napięcie nieco ze mnie zeszło, poczułem senność. Zamknąłem na trzy sekundy oczy i nie wyhamowałem przed światłami, uszkadzając stojące przede mną auto – wspomina Wojciech, kierowca zawodowy z Sochaczewa.

Dużo zjesz, szybko uśniesz
Lekkie zmęczenie można zwalczyć, stosując znane wszystkim zawodowym kierowcom sposoby. Do najpopularniejszych należą te z kategorii gastronomicznej: kawa, napój energetyczny, słodycze lub guma, której żucie pomaga dotlenić mózg. Wielu szoferów, chcąc poprawić koncentrację, słucha także głośno muzyki lub zatrzymuje się na krótki postój, by poruszać się na świeżym powietrzu. To wszystko jest dopuszczalne do momentu, gdy pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze, takie jak złudzenia wzrokowe, luki w pamięci dotyczące wybranego odcinka przejechanej drogi czy halucynacje, w których cienie lamp czy sygnalizatorów świetlnych jawią się jako piesi, wywołując odruch gwałtownego hamowania. W takim przypadku walka z organizmem i ogarniającą go sennością jest z góry skazana na porażkę. Jedynym rozwiązaniem jest wtedy postój i sen. Z obserwacji policjantów z Biura Ruchu Drogowego KGP wynika, że najczęściej zmęczenie dopada kierowców między drugą a czwartą nad ranem. Noc jest bowiem okresem, kiedy organizm powinien wypoczywać i regenerować siły. Jazda po północy powoduje zakłócenie tego normalnego cyklu biologicznego. Dlatego właściciele firm transportowych powinni unikać sytuacji, w których w nocny długi kurs wysyłany jest kierowca niedoświadczony lub taki, który po zmroku jeździ incydentalnie. Oprócz zmęczenia jazdą senność za kierownicą wywołać może także obfity posiłek, o czym część szoferów zdaje się nieraz zapominać. Ciężkostrawne dania spożyte w porze obiadowej już po upływie godziny wywołają totalne znużenie. To ono właśnie jest jedną z głównych – obok zbyt długiej jazdy – przyczyn wypadków będących wynikiem zaśnięcia, które mają miejsce w środku dnia przy dobrej widoczności.

Technologia cię obudzi?
Walkę z sennością za kierownicą już dawno obrali sobie za cel naukowcy na całym świecie. We Francji w wyniku eksperymentu udało się ustalić, że znużenie spowodowane długotrwałą jazdą w nocy niweluje niebieskie światło. Skuteczność zainstalowanych na desce rozdzielczej lamp LED emitujących takowe jest porównywalna do efektów, jakie daje kawa. Wartość tego eksperymentu jest o tyle duża, że został on przeprowadzony nie w laboratorium, lecz w ruchu drogowym. Biorący w nim udział kierowcy wsiadali albo do pojazdów wyposażanych w niebieskie oświetlenie, albo wypijali dwie filiżanki kawy (jedną przed wyruszeniem, a drugą podczas przerwy), albo dwie filiżanki placebo (kawy bezkofeinowej). Pojazdy, którymi pokonywali wyznaczoną trasę, miały zainstalowane czujniki rejestrujące wszystkie najechania na linie rozdzielające pasy r uchu lub linię na krawędzi drogi. Każdy taki fakt oznaczał spadek koncentracji.

– W efekcie eksperymentu kierowcy, którzy byli poddani działaniu niebieskiego światła, popełnili błąd średnio 15 razy, pijący prawdziwą kawę 13 razy, a ci, którzy otrzymali placebo, dekoncentrowali się przeciętnie 26 razy – wyjaśnia dr Jacques Taillard z Uniwersytetu w Bordeaux, który nadzorował eksperyment. Francja jest również ojczyzną technologii, które… wstrząsają
kierowcą, gdy ten zasypia. Powszechnego ich zastosowania nikt na razie nie odważył się zaproponować. Inaczej rzecz się ma z opracowaną w Stanach Zjednoczonych aplikacją na smartfony,
która alarmuje znużonych jazdą kierowców. Na czym dokładnie polega jej działanie? Po zainstalowaniu jej, wyposażonym w kamery z przodu i z tyłu telefonie można liczyć na to, że będzie ona monitorować pozycję głowy, oczu i częstotliwość mrugania kierowcy, aby wykryć oznaki jego rozkojarzenia czy senności. Jednocześnie aplikacja cały czas będzie kontrolować, co się dzieje na drodze. Gdy tylko wykryje jakieś niebezpieczne zachowania czy warunki zewnętrzne, ostrzeże kierującego błyskającym światłem i głośnym alarmem.

Przyczyny pojawiania się uczucia senności:
• brak wystarczającego odpoczynku przed jazdą i w czasie
jazdy;
• zbyt długi czas jazdy;
• prowadzenie pojazdu nocą;
• konieczność odpoczynku poza domem;
• wibracje kabiny ciężarówki podczas jazdy;
• konieczność znoszenia niewygód w kabinie kierowcy.
Źródło: Urząd ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa w Irlandii

Sygnały zmęczenia
• nieustanne ziewanie
• trudności z koncentracją, bujanie w obłokach
• klejące się powieki – zwłaszcza podczas stania na światłach
• niepamiętanie przebiegu ostatnio przejechanych kilometrów
• niepokój i rozdrażnienie
• wyraźny spadek umiejętności prowadzenia pojazdu (uciekający środek, znikające znaki)
• problem z utrzymaniem głowy prosto
• zbyt częsty najazd na „hałasujące pasy”
• halucynacje – słupy i drzewa „wyskakujące” przed maskę

Jak radzić sobie ze zmęczeniem?

Otwarcie okna – metodę sprawdzili brytyjscy naukowcy. Niestety,wyniki ich badań wykazały, że choć podmuch wiatru z początku orzeźwia, na dłuższą metę nie przynosi pobudzenia.
Rozmowa z pasażerem lub muzyka – kwestia mocno sporna, lecz… liczby nie kłamią. Przeprowadzone testy udowodniły, iż faktycznie metody „odwracają uwagę” od zmęczenia, ale też… od drogi. Pod wpływem rozmów z pasażerem i muzyki spada koncentracja kierowcy i to aż o 16 proc.!
Kawa lub napoje energetyzujące – faktycznie, zawarta w kawie i napojach energetyzujących kofeina radzi sobie ze zmęczeniem. Niestety, jest to rozwiązanie krótkotrwałe i, przy dużych ilościach, szkodliwe dla zdrowia.
Spacer, ćwiczenia fizyczne – jak wykazały badania wykonane na amerykańskich żołnierzach, 10 minut ćwiczeń przywraca nieco energii. Podobnie ma się sprawa ze spacerem – 15 minut skutecznie dotlenia organizm.
Krótka drzemka – najlepsza z metod. Nawet 30 minut snu co 2-3 godziny przywraca nieco energii. Dojedziesz godzinę lub półtorej później, ale… dojedziesz.